Piszę w lubczasopismach
-
09.01.2012 02:56
Ostatnie notki
-
Edukacja czy wegetacja? O rządowych propozycjach dla szkolnictwa
Primum non necere - po pierwsze nie szkodzić. Rząd jednak lubi szkodzić. W pewnym sensie jest on człowiekiem...
05.02.2012 11:42 3 -
Dzieci lepsze, dzieci gorsze? Przeciwko segregacji!
Tytułem wstępu: Primo:...
28.01.2012 16:52 51 -
Adwokat diabła, czyli przeciwko platformowej obłudzie
Na Palikota nie głosowałem. Nigdy. W czasie Marszu Niepodległości chyliłem czoła przed mickiewiczowskim tłumem...
20.01.2012 15:09 65
Moje ostatnie komentarze
-
"Badania społeczne przeprowadzone w Wielkiej Brytanii wykazały ,że klasy posiadające , klasy...
07.02.2012 14:54
-
Oczywiście, że w ludziach. A jeszcze dokładniej w ich nastawieniu. Oni jedynie przychodzą i w...
05.02.2012 14:46
-
Problem polega na segregacji jak w opisanej szkole. Niczemu dobremu to nie służy. Co do...
29.01.2012 22:59
-
Z ciekawości: gdzie Pan obecnie żyje?
29.01.2012 11:05
-
Zgadzam się co do joty. Pozdrawiam serdecznie!
29.01.2012 11:04
Aktywne dyskusje
-
Edukacja czy wegetacja? O rządowych propozycjach dla szkolnictwa
komentarze: 3ostatnio: MICHAŁ SITEK
-
Dzieci lepsze, dzieci gorsze? Przeciwko segregacji!
komentarze: 51ostatnio: XAOO
-
Adwokat diabła, czyli przeciwko platformowej obłudzie
komentarze: 65ostatnio: WAYNE G
-
Polskie elity? Dobry żart! O "elitach" III RP
komentarze: 2ostatnio: WINDOFCHANGE
-
Ideowość: za czy przeciw?
komentarze: 1ostatnio: KOALICJA
Archiwum postów
| « | Maj 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||



@Szanowny Panie Mojsiewicz
Poproszę o źródło, link do tych badań.
@Prawda
Obawiam się Szanowny Panie, że w Polsce nie ma właśnie autorytetów i elit- to jeden z naszych największych problemów.
Co do Pana przykładu z kwintalem czy pantofelkiem to ma Pan rację. Wydaje mi się, że wspomniałem o potrzebie pewnej rewizji programów.
Wreszcie przykład z historii: na pewno byłoby ciekawiej gdyby uczniowie w sprawach takich jak np. stan wojenny, okrągły stół czy pokrewne brali udział w dyskusjach. Niech jedni znajdą argumenty za, drudzy przeciw i następnie w oparciu o nie spierają się. Byłoby ciekawiej a i pożyteczniej!
U mnie na zajęciach z historii, a miałem je z bardzo sympatycznym konserwatystą, było merytorycznie. Co do Polski powojennej to opracowaliśmy ją na fakultetach i była właśnie dyskusja min. o stanie wojennym. Można? Można! Wręcz trzeba!
@xaoo
Co do pieniędzy to są one spore, na pewno bardziej odczuwalne dla biedniejszych gmin. Jeśli przyjmiemy przykładowo 200 dni w ciągu roku (na oko, margines błędu to wakacje ferie, święta etc.), koszt jednego posiłku na poziomie 2,5 zł to od łebka jest to koło 500 zł. W zależności od liczby mieszkańców trzeba tą wartość zwielokrotnić. Wychodzi sporo, ale bez wątpienia to opłacalny wydatek. Jeśli gmina nie dawałaby sobie rady (sytuacja teoretyczna bo nie znam budżetu takiej gminy) to potrzebne byłyby subwencje ze środków centralnych.
@melgibson
@Prosty człowiek
@jazmig
@Mikołaj Doświadczyński
@kurnik
@xaoo
Dlaczego jednak miałyby cierpieć na tym dzieci? Że źle się urodziły?
Ciepły posiłek w szkole to moim zdaniem dobry pomysł.
@Expansywny
@modliszka polityczna
@Expansywny
@maccard
O tym, dlaczego jest to milicja a nie policja dobrze wypowiedziała się również jedna z kobiet w filmie "Krzyż". Jak trzeba to przytoczę jej słowa.
@dry
Co do agresywnych demonstrantów bo bardzo jestem ciekaw na jakiej podstawie prawnej i dlaczego milicja zaatakowała nas gdy wraz z dwoma kolegami SPOKOJNIE szliśmy spod Pomnika Dmowskiego w kierunku metra.
Wreszcie: "policja jest dla ludzi, nie dla rządu"
A w Rosji?
@maccard
@atomista
Widzę o co Panu chodzi i generalnie ma Pan rację. Daruję więc sobie finalnie dłuższy wpis, który w "brudnopisie" popełniłem. Chciałem, trochę nieprecyzyjnie, wskazać, że ustawodawstwo zdrowotne obecnego rządu znacznie bardziej zagraża dobrom jakim są zdrowie i życie, niż popisy Palikota.
Pozdrawiam i dziękuję za merytoryczny komentarz. Dzięki niemu wróciłem po trzech latach do literatury z zakresu społecznej szkodliwości czynu :)
@Realny
Widzę, że dysponuje Pan wiedzą, która umożliwia podjęcie pracy w salon24.pl Życzę Panu wielu sukcesów i jak najmniej styczności z gimnazjalistami oraz z ich radosną twórczością.
Z wyrazami uznania
windofchange
@dry
Myślę,że pytanie jest jeszcze ciekawsze. Ale postaram się odpowiedzieć. Jeżeli przyjmujemy, że naszą wartością jest państwo prawa, jeśli żyjemy w państwie, w którym dla takich wartości jest poważanie, jeżeli jest to państwo przynajmniej formalnie demokratyczne, to dzwonienie na policję/milicję jest przejawem postawy (pro)społecznej.
Diabeł tkwi jednak w szczegółach. Wybaczy Pan rozległość wpisu, ale dla lepszego zobrazowania sprawy muszę przytoczyć pewną historię.
Swojego czasu byłem z kolegą w Berlinie. Rozmawialiśmy po polsku więc w metrze zagadał do nas starszy Niemiec.Był bardzo życzliwy, zapytał czy jesteśmy studentami, jak się bawimy a w trzecim zdaniu zainteresowało go, czy pobieramy jakieś świadczenia socjalne. Tego samego dnia, wieczorem rozmawiałem w luźniejszej atmosferze z młodym Niemcem. Zapytałem go w jaki sposób chronią oni swój rozbudowany system socjalny przed masowymi wyłudzeniami. Zapytałem czy to kwestia wartości, czy czegoś jeszcze? Odpowiedział, że owszem wartości, ale te wartości nie wzięły się znikąd. Nieuchronność sankcji i wysokie prawdopodobieństwo wykrycia ewentualnego wyłudzenia miały skutecznie zniechęcać do takich akcji. A zatem w Niemczech działa system: płacę podatki + nie oszukuję = otrzymuję w razie potrzeby wsparcie socjalne. Taka współpraca, w tym zapobieganie wyłudzeniom poprzez nawet głupią rozmowę w metrze, jest opłacalna.
Wracając jednak do naszej Polski. Zaufanie do policji/milicji nie bije rekordów popularności. Mógłbym opisać Panu niejedną historię kiedy to policja/milicja łamała prawo w stosunku do kibiców. Pamiętam również co działo się 11 listopada w okolicach pomnika Dmowskiego. W kontekście powyższego sam zastanowiłbym się dobrze, nim wykonałbym telefon do tej "zacnej" instytucji.
Osobną sprawą jest kontekst zdarzenia. Jeśli np. zobaczę, że ktoś dewastuje mienie publiczne bądź prywatne, to łapię za telefon i dzwonię. Jeśli jednak zobaczę, że komornik chce eksmitować ciężarną kobietę z dziećmi, a grupa ludzi uniemożliwia dokonanie czynności komorniczych, to 997 nie wykręcę.
Pozdrawiam
@Eternity
@Eternity
Pozdrawiam